Niedopowiedziane (03.02.2008)

Wiem, że się boisz. Wiem, że o tym myślisz,
ale wiedz także, że boję się i ja.
Może nie wyjdzie? Może się nie ziści
to coś pięknego, co w naszych duszach gra.

Wiem, że to była niecodzienna chwila,
że zaskoczył Cię ogrom, zaskoczył blask.
Sam nie wiedziałeś, czy była prawdziwa,
czy też ktoś nad ziemią rozsypał wór gwiazd.

Tak wiele myśli - złych, nieposkładanych
dręczy Cię, przeszywa. Wiem. I ja tak mam.
Lecz ja i w nich widzę słońce nad nami,
gdy wschodzi. Daj mi dłoń. Niech ta chwila trwa.

I nie tak dawno byłeś mi daleki,
nie miałeś pewności, ani odwagi,
ale chciałam czekać - choćby i wieki
- na czyny pełne uczuć, nie rozwagi.

I mówią Twe oczy - zwierciadła duszy
-musisz posiadać wielką tajemnicę.
Jest w Tobie coś, co mnie zawsze poruszy,
każe wpatrywać się w Twoje oblicze.

Czas już pokaże, czy będzie nam dane
rozpływać się zawsze w nieba błękicie,
witać razem wschody słońca nad ranem,
po czym zasypiać przy sobie o świcie.

Ale wiedz o tym, że ja ciągle wierzę...

3 lutego 2008