W autobusie (04.07.2009)

Wracam do domu
lub wyjeżdżam z domu
Nie pytaj

Za oknem tęcza
barw
deszcz tworzy na szybie
niepowtarzalne
moce wzorów
wyprzedamy krwisty traktor
strumienie na szybie
malują cieniutkie gałązki

Niebo jest teraz takie wielobarwne
jasnoniebieskie bladoniebieskie granatowoniebieskie różowoniebieskie niebieskoniebieskie
drzewa mienią się sentymentalną zielenią

Obserwuję czas
w jego najbarwniejszej czerwieni
z wzorków na szybie pozostało
tylko kilka punktowych kropel

Ustawiałam Nikona
odkrywałam go na nowo
dziś nie robię zdjęć zachodu słońca
jest bardzo codzienny
w uszach pobrzmiewa Myslovitz
a za podkładkę służy tomik Jacka P.